10 darmowych narzędzi dla blogera, social media managera i… każdego.

10 narzedzi (1)

Większość blogów, które czytam dotyczy tematyki social media, marketingu,podróży i… blogowania. Czasem zdarzy mi się trafić na blogi innego typu, a zazwyczaj dzieje się to wtedy, gdy czegoś szukam. Gdy szukam praktycznej wtyczki do Word Pressa, gdy szukam narzędzia do przycinania zdjęć, przerabiania grafik, gdy szukam czegokolwiek innego, co ułatwi pracę z Facebookiem lub blogiem.

Wtedy właśnie trafiam w miejsca, w których wcześniej po prostu nie byłem. Trafiam na blogi, których autorzy polecają narzędzia, z których sami korzystają. A czy jest coś bardziej wartościowego od czyjegoś polecenia? Zwłaszcza, jeśli znamy autora wpisu lub nie znamy, ale jego blog po prostu ładnie wygląda. To mówi samo za siebie. Zawsze takie posty są dla mnie cenne, więc dziś ja postanowiłem opisać z czego na co dzień korzystam – a nuż się komuś przyda!

W zestawieniu znajdują się bardziej znane narzędzia – jak Canva, od której zaczynam, ale też mniej znane, które zasługują na to, by być bardziej znane, bo solidnie ułatwiają codzienną pracę w tworzeniu bloga czy gromadzeniu i przetwarzaniu treści na Facebooka. Dobra, koniec gadania – czas na wyliczankę:

1. Canva – to chyba najbardziej powszechne narzędzie do tworzenia darmowych grafik. Poleca je mnóstwo osób w sieci, wiele razy słyszałem o nim również na swoich studiach social media i content marketing, Canvę z czystym sumieniem polecam również ja.

canva

Nigdy nie miałem styczności z Photoshopem, a jedynym programem graficznym, który obsługiwałem był Paint – to doskonale obrazuje moje przygody z tworzeniem grafiki. Canva jest świetna dla takich osób jak ja.

Poruszanie się na stronie (która tak swoją drogą ma bardzo ładny design) jest intuicyjne, łatwe i przyjemne. Po kilku wykonanych grafikach niektóre rzeczy robi się już automatycznie. Największą zaletą Canvy jest duży, naprawdę duży zasób darmowych szablonów, piktogramów, grafik, kształtów itp. Nawet jeśli nie znajdziecie idealnego do Waszych potrzeb zdjęcia, zawsze możecie wpisać w Google “XXX free stock“.* W większości wypadków wystarcza.

*Gdzie XXX to szukany przez Was obraz. Nie polecam wyszukiwać dosłownie “XXX free stock“, mimo, że nawet w nazwie mojego bloga ukryty jest SEX ;).

Dla przykładu kilka grafik stworzonych przeze mnie za pomocą tego narzędzia.
Grafika z tego wpisu ? również stworzona została w Canvie.

APAP (1)

#pokemarketing (2)

aiesnapsss

STEVE JOBS CYTAT (1)

fejsbuk w pl


2. Editphotosforfree – brzmi jak jakaś fejkowa strona, ale nie jest. Z całej palety możliwości tego narzędzia, ja korzystam wyłącznie z usuwania tła ze zdjęć (druga opcja z lewej po wejściu na stronę –> Background remover).

editphotos

Nie robię tego często, ale jednak czasem się przydaje. Od razu mówię – nie jest to idealne narzędzie – jeśli ktoś zna lepsze, to chętnie poznam! Sprawa wygląda dosyć prosto, na stronie po kliknięciu w usuwanie tła pojawia się krótki poradnik co trzeba zrobić, żeby pozbyć się tła:

tło b

Jak widać na załączonym obrazku procedura jest dosyć łopatologiczna – wrzucamy zdjęcie, za pomocą żółtego kółeczka obrysowujemy krawędzie, poza którymi nie ma być tła, środek zaznaczamy za pomocą plusika (zielonej kreski), tło do wyrzucenia za pomocą minusika (czerwonej kreski), klikamy play i gotowe. Tadam!

Jeśli dla kogoś byłoby jednak za trudne, jest również poradnik video krok po kroku. Najważniejszy jest żółty obrys. Szerokość żółtego pędzelka możecie zmniejszyć lub zwiększyć w zależności od potrzeb. Po przemieleniu zdjęcia przez stronę pojawi się po prawej wersja bez tła. Gdy okaże się, że coś jest nie halo, można użyć gumki i wygumować fragment źle naniesionej żółtej krawędzi, zamiast bawić się od nowa. A oto ja przed i po (dodam, że takie zdjęcie jest proste, gorzej z bardziej zróżnicowanym tłem, ale mimo wszystko da się):

przedpo


3. Lightshot – to zdecydowanie jedno z moich ulubionych narzędzi, z którego korzystam wiele razy dziennie. Chyba nie ma łatwiejszego sposobu na zrobienie zrzutu ekranu. Należy zainstalować program, a potem już zawsze po każdym kliknięciu Prt Sc na klawiaturze pojawia się narzędzie pozwalające wyciąć dany obszar obrazu. Po tym jak wytniecie to co się Wam akurat podoba, macie dużo rozmaitych opcji. Możecie w różny sposób edytować obraz:

? nanieść na fragment wyciętego obrazu jakiś tekst – przydatne do robienia szybkich notatek na obrazkach,

? dorysować strzałkę wskazującą na to, co chcecie wyróżnić (jak 3 obrazki wyżej w tym wpisie),

? zaznaczyć coś, obrysować prostokątem

oraz co najlepsze w tym narzędziu:

? zapisać od razu jako plik png, przez co screen nie wygląda jak rozjechany czołgiem,

? kliknąć wyszukiwanie podobnych obrazów – automatycznie zdjęcie prześle się do grafiki Google,

? uzyskać dostęp do linku, który będzie prowadził do Waszego screena, by łatwo było się nim podzielić z innymi.

I jeszcze protip. Odkryłem to przypadkowo, a przydaje się szczególnie wtedy gdy chcemy zrobić screen jakieś pierdółce i przesłać szybko znajomym na messengerze. Po wybraniu obszaru zrzutu ekranu, pobazgraniu sobie po nim czy co tam jeszcze chcecie zrobić, wystarczy kliknąć ctrl+c, a potem ctrl+v – już bezpośrednio w okienku czatu na Messengerze, a plik ukaże się od razu w postaci obrazu. Od dawna tylko w ten sposób wysyłam znajomym screeny.

lightshot


4. ShapeltApp – aplikacja, która w bardzo łatwy sposób pozwala przenieść nam dowolny obraz na ekran iPhone’a lub innego dostępnego na stronie urządzenia. Bez użycia żadnego programu graficznego. Wybieramy urządzenie w odpowiednim położeniu, wgrywamy swoje zdjęcie i jest. Niestety narzędzie jest bardzo ograniczone. Nie znajdziemy np. najnowszej wersji iPhone’a, modeli sprzętów ogólnie jest mało, a szablony z osobą trzymającą iPhone’a (5) w ręce są tylko dwa. Mimo to, ja czasem korzystam. Przykład w grafice, którą już tu wcześniej wklejałem:

fejsbuk w pl


5. ColorZilla – super rozszerzenie do Firefoxa i Chrome’a, które pozwala za pomocą zakraplacza otrzymać kod koloru w RGB, co jest szczególnie przydatne przy tworzeniu grafik dopasowanych do kolorystyki danej strony. Jeśli nie chcecie używać przypadkowych barw lub szukać na oko podobnego koloru w całej palecie, to narzędzie to będzie idealne! Kolor można zassać z dowolnego miejsca w przeglądarce. Na poniższym przykładzie kolor (widoczny w lewym górnym rogu) wyciągnąłem sobie z nosa.

kolor


6. Debugger – wydawać by się mogło, że to narzędzie zna każdy. Ja poznałem całkiem niedawno, gdy nieomal zalała mnie krew przy wklejaniu linku ze swojego bloga na fanpejdż. Pewnie wielu z Was zna ten ból: wklejacie coś na swoją tablicę, a miniaturki brak. Próbujecie ponownie. Dalej nic. A nie muszę chyba wspominać, jak ważny jest obraz na Facebooku. Właśnie wtedy przydaje się debugger. Wystarczy wkleić link, któremu brakuje miniaturki do tego narzędzia i po ponownym wrzuceniu go na Facebooka zazwyczaj następuje cudowne zesłanie miniaturki w miejsce, w którym jej brakowało. Alleluja!

debug


7. Youtube in MP4 converter – to narzędzie stało się bardziej przydatne odkąd Facebook cichutko próbuje zabić Youtube. Wiadomo jak wygląda obecnie miniaturka filmu wrzuconego na Facebooka z Youtube. Mała, zepchnięta na bok i smutna. Nie ma porównania do filmu zamieszczonego bezpośrednio na Facebooku, który jeszcze w dodatku automatycznie się odtwarza! Dlatego, gdy chcecie dodać film z YouTube, warto go sobie ściągnąć na dysk i dodać od siebie. Strona banalnie prosta w obsłudze – wklejacie link, klikacie jeden przycisk, wybieracie czy chcecie film w HD czy w jakości kalkulatora i macie.

yoump4


8. FBDown video downloader – to narzędzie pozwala na pobieranie filmów z Facebooka. Czasem używam go, by ściągnąć film potrzebny mi do wpisu na blogu. W wypadku zasysania filmów z Facebooka, również dostępne są narzędzia takie jak to powyższe dla YT, jednak często filmy mają status prywatny, wtedy się nie da. Z tym narzędziem się da. Przynajmniej do tej pory nie miałem problemu, nawet z filmami, które oznaczone były jako prywatne.

strzałeczka

Jak widać na załączonym obrazku, używam też Adblocka. Ale tu chyba nie mam czego opisywać. W końcu jesteśmy w Polsce! Kto by nie znał Adblocka ;).


9. Full page screen capture – wtyczka do przeglądarki, która pozwala wykonać zrzut całego obrazu dostępnego na ekranie. Np. chcecie zrobić screen jakiegoś bardzo długiego artykułu, np. tego, w którym piszę o dobrym copywritingu. Wtedy wystarczy kliknąć jeden przycisk (ikonka aparatu na grafice w punkcie ósmym) i jest! Można ją zapisać i podać dalej. Osobiście używam tego narzędzia, gdy chcę żeby ktoś przeczytał szkic mojego wpisu na bloga. Ustawiam podgląd artykułu, który widzę tylko ja, klikam i wysyłam. Łatwizna!


10. Sticky Notes Windows – to może nie jest zbyt spektakularne narzędzie, ale jakże przydatne! Ma je każdy w swoim Windowsie, przynajmniej od siódemki w górę, choć może nie wszyscy o nim wiedzą. Jest równie przydatne, co tradycyjne kolorowe karteczki przyklejane na lodówce czy ścianie nad biurkiem.

Zaryzykuję stwierdzeniem, że te wirtualne karteczki w dzisiejszych czasach są dużo bardziej praktyczne. Ja na pewno częściej patrzę na pulpit w laptopie, niż nad biurko. Do lodówki nie będę porównywać, bo nie dysponuję takimi danymi. Jeśli nie znacie Sticky Notes, wystarczy że wyszukacie je w swoim systemie lupką. Jeśli nie macie, możecie pobrać z linku, który tu zamieściłem.

Najlepsze w tym narzędziu jest to, że karteczki nie znikają – włączają się razem z uruchomieniem komputera. No i można wybrać kolor! Ja mam “zaklejony” cały pulpit. Idealnie nadają się na spontaniczne pomysły, gdy brakuje pod ręką notesu i długopisu, a lenistwo nie pozwala wstać z łóżka.

notes


To wszystko w dzisiejszym wpisie. Macie jakieś swoje propozycje przydatnych na co dzień wtyczek/narzędzi/stron, które możecie polecić? Bardzo chętnie się zapoznam – lubię ułatwiać sobie życie!

Skomentuj