Daniel Olbrychski i BYTOM: czy taka współpraca się opłaca?

Olbrychski

O Danielu Olbrychskim można powiedzieć wiele rzeczy, ale to przede wszystkim wspaniały aktor teatralny i filmowy oraz charyzmatyczna postać, która nie ukrywa swoich poglądów. Również politycznych. Młodsi mogą znać go raczej z Klanu jako podrywacza Grażynki, nieco starsi z Potopu, a jeszcze starsi z wielu filmów i seriali. Firma Bytom postanowiła zaprosić aktora do współpracy reklamowej w najnowszej kampanii. Jak zareagowali ludzie na Facebooku?

Pod postem oznajmiającym o współpracy znaleźć można mnóstwo negatywnych komentarzy. Wiele z nich dotyczy właśnie poglądów politycznych aktora, który wprost wspiera obecną opozycję i negatywnie nastawiony jest do #dobrejzmiany.

 

kom1

 

Inne komentarze dotyczą wypowiedzi aktora, który w jednym z wywiadów “żalił się”, że musi pracować, by utrzymać rodzinę. Jak to zazwyczaj bywa, zdania wyrwane z kontekstu lubią krążyć po internecie i żyć własnym życiem. Wypowiedź, o której mowa nie była według mnie wypowiedzią sfochowanej gwiazdy, która ma pretensje do świata, że musi pracować. A właśnie tak zostawała wielokrotnie przedstawiana. Olbrychski w wywiadzie zaznaczał, że pracuje, bo ma na utrzymaniu wielu członków rodziny – to chyba dobrze, że opiekuje się innymi. Tak czy inaczej, wszędzie przeczytać można było nagłówki podobne do tych:

 

olb1

olb2

 

Ludzie nie zapominają. Abstrahując od tego jaki był kontekst, pojawiają się takie komentarze:

 

kom2

 

No i mamy też nawiązanie do kolejnej kontrowersyjnej sprawy – jazdy aktora po alkoholu. Olbrychskiemu zostało odebrane prawo jazdy na 3 lata, po tym jak został zatrzymany, a w wydychanym powietrzu miał 0,9 promila. Aktor wtedy szybko tłumaczył się tak:

W obecnych limitach rzeczywiście przekroczyłem dozwoloną dawkę w wydychanym powietrzu. Myślałem, że jadąc o dwa kilometry do stajni sobie pojeżdżę konno i już będę całkowicie czysty i zdrowy. Okazuje się, że nie miałem racji i rzeczywiście, jeżeli się wypiło o dwa kieliszki wina za dużo poprzedniego dnia, to nie należy ruszać samochodu, tylko iść do stajni piechotą.

Ja się biję w piersi i przestrzegam wszystkich przed podobną decyzją, że jeśli się rano czuje, że jest wszystko w porządku, tym niemniej nie należy ruszać samochodu w wieku lat 70. Zapamiętam tę naukę na całe życie. Myślałem, że po przespaniu kilku godzin mogę pojechać do stajni. Okazuje się – nie wolno, absolutnie nie wolno. Jeśli się piło wieczorem, nie wolno rano wsiadać do samochodu. Absolutnie popieram decyzję policji, która mnie za to ukarała.

 

kom3

 

Przykładów takich komentarzy jest mnóstwo. Nie chcę stawać tu po żadnej ze stron. Interesuje mnie bardziej kwestia marketingowa. Czy Bytom przewidywał taką sytuację? A może całkiem świadomie zaryzykowali zapraszając do współpracy Olbrychskiego? Żeby była jasność – jest też mnóstwo osób, wśród tych samych komentarzy, którzy bronią aktora.

Zastanawiam się jednak czy wiedząc o tylu kontrowersjach wokół postaci zaryzykowałbym taką współpracą reklamową. Zwłaszcza będąc marką, która kojarzy się ze stabilnością i tradycją. Z drugiej zaś strony – może grupą docelową kampanii mają być osoby, które nie interesują się tym, co piszą w tabloidach, a znają Olbrychskiego z wielu wspaniałych ról?

Bo czy dla grupy hejterów i fanów #dobrejzmiany warto rezygnować z takiej postaci? Nie ma osób nieskazitelnych, u każdego znaleźć można coś, do czego ktoś inny, zwłaszcza w internecie może się doczepić. Zawsze.

Ciekawy case. Ciekawe co na to BYTOM.

Skomentuj