Królewskie rządzi w stolicy!

Uwielbiam spersonalizowane komunikaty reklamowe! Wiele ostatnimi czasy było kampanii, w których twórcy starali zbliżyć się z przekazem do odbiorcy w kontekście lokalizacji, w której znajduje się nośnik z reklamą. Robił to Żywiec, Mbank, Ibuprom, robiła Żabka i wiele więcej marek. Niedawno w Warszawie podobną kampanię zarządziło Królewskie. 

Te reklamy to bardzo ciekawy, bo także bardzo rozbudowany przykład tego typu działań. We wpisie przedstawię ponad 20 różnych kreacji, a to i tak nie wszystkie – jest ich więcej! Reklamy Królewskiego odnoszą się nie tylko ogólnie do konkretnych dzielnic samych w sobie, często również do ich charakterystycznych punktów.

Tworząc wpis, musiałem poprosić o pomoc autorów kampanii, bo nie będąc mieszkańcem Warszawy, nie miałem zielonego pojęcia, o co chodzi w większości kreacji. Od razu zadałem sobie pytanie, czy to świadczy źle o pomyśle?

Uważam, że nie.

Kampania skierowana jest do Warszawiaków, nie do turystów. To oni mają zrozumieć, o co w niej chodzi. No i druga sprawa – fakt, że jakiś turysta nie zrozumie reklamy może sprawić, że mijając ją, poszpera w Google i sprawdzi, o co tu w ogóle chodzi. Wtedy na pewno zapamięta przekaz na dłużej i jeszcze dowie się czegoś ciekawego o Warszawie. Ale czy każdy by tak zrobił? Pewnie nie, natomiast ja na pewno! Ok, dosyć dygresji – czas na konkrety!

Królewskie, dziękuję za pomoc w rozszyfrowaniu haseł!

Białołęka. Na Nowodworach przystań na Królewskie

Południowa granica Białołęki (w Nowodworach właśnie) jest wyznaczona przez linię brzegową Wisły z przeprawą promową do Łomianek. I właśnie przybrzeżne tereny stały się inspiracją do naszego hasła. Można uciec od zgiełku i przystanąć na Króla, na brzegu właśnie.

 

Bielany. Hucznie przy Hucie.

W tej dzielnicy odnosimy się do kominami stojącej Huty Warszawa. Dwie przybijające wiwatem butelki przypominające kominy podbijają hasło. W hucie wre praca, u nas zabawa.

Mokotów. Na poziomie przy Królikarni

Teraz Królikarnia sprzyja leżakowaniu i piknikowaniu. Duży teren zielony przed pałacem wita koce i zaprasza na chillout. Na kulturalnym poziomie.

Ochota. Och, nie jedna sztuka na Grójeckiej.

Grójecka to adres Och-teatru, gdzie nie jedna sztuka jest prezentowana przez cały rok.

Praga Południe. Gruba Kaśka czy Chudy Wojtek?

Budynek studni miejskiej w korycie Wisły w dzielnicy Praga Pd., zwany Grubą Kaśką kształtem przypominał nam puszkę Króla, a że Kaśka ma wiernego pomocnika w postaci Chudego Wojtka, statku spulchniającego dno, nie mogło zabraknąć naszej pary razem.

Praga Południe. Wylewnie na Skaryszaku.

Najwyższy wodospad w Warszawie jest w Parku Skaryszewskim. Wylewnie się do tego odnosimy w naszej propozycji.

Rembertów. Z marszu znika.

W wojskowym Rembertowie (stacjonuje tam część lądowo-powietrzna i sztab jednostki specjalnej – JW 2305 , “GROM”) nasi Królowie stają na baczność i są w pełnej gotowości by z marszu… zniknąć.

Śródmieście. Na patelni na chłodno.

Na kultowej Patelni przy wejściu do Metra Centrum jest zawsze gorąco. W codziennej gorączce z Królem można złapać chwilę ochłody!

Targówek. Głośno na Zaciszu.

Zacisze z nazwy ciche nie jest, gdy Król wzywa do wiwatu.

Ursynów. Od stacji do stacji.

Król nigdy nie wysiada, jest zawsze z Tobą na każdym przystanku na Ursynowie.

Wawer. Bez niego Anin rusz.

W Aninie (części Wawra) nigdzie nie ruszają się bez Króla. 

Wilanów. Do syta na Zawadach.

Wylewa się tej części Wilanowa od czasu do czasu.

Włochy. Z nadbagażem przy Okęciu.

Hasło, które w lot chwytasz. Jedyny nadbagaż na Okęciu, który Cię nic nie kosztuje.

Praga Płn. Z pazurem przy ZOO

Król bywa czasem drapieżny i zdarza mu się pokazać pazurki…

Bemowo. Jelonki na wypasie.

W Jelonkach Króle lubią pokazać rogi i stuknąć się przyjaźnie! Bez zbędnego bicia piany.

Ursus. Po Gołąbkach serwuje się…

Przypuszczamy, że w części Ursusa – Gołąbki na obiadach królują gołąbki. Jeśli tak nie jest, to na pewno w menu pojawia się nasze piwo!

Wesoła. Stary znajomy w Miłosnej.

W Starej Miłosnej cenią, jak odwiedza ich stary przyjaciel. Robi to od wielu lat. I to jest Wesoła wiadomość.

Śródmieście. Na bank przy Rotundzie.

Charakterystyczny kształt wróci. Tak jak nasze piwo powróciło i cieszy.

Praga Południe. Kolejna kolejka przy Uniwersamie

Uniwersam kolejką stał.

Teraz już nie stoi. Ale nasze piwo ustawia się w kolejce do poczęstunku.

Ochota. Jedyny niefiltrowany przy Filtrach.

Nic dodać, nie ująć.

Żoliborz. W Tęczy w roli głównej.

Kiedyś w kinie Tęcza brylowały inne gwiazdy. Teraz króluje gwiazda z przeszłości.

Wola. Unikat na Kole.

Na targowisku na Kole często można upolować mega perełki. Jedna się pojawiła prosto z przeszłości.


Koniec przykładów z outdooru, ale ta kampania to nie tylko nośniki reklamowe w mieście. To także specjalna zakładka na stronie www poświęcona Warszawie. Można znaleźć tam wyjaśnienia limitowanych etykiet – skąd dokładnie pochodzą zdjęcia na nich, a także dowiedzieć się wielu ciekawostek o dzielnicach oraz charakterystycznych punktach miasta czy postaciach, które są na nich przedstawione. To dobrze – lubię, kiedy reklama daje odbiorcom jakąś wartość. Tu w postaci dodatkowej wiedzy.

A jak Wam podoba się ta kampania? 


Jeśli mało Wam piwa, tutaj także znajdziecie coś w tym temacie:

–> Zakaz reklamowania alkoholu? Żaden problem!

–> Sloganarium #2

–> Sloganarium #3

 

Skomentuj