MAŁA pracownia – ręcznie tworzone gadżety reklamowe + KONKURS

 

Mówiąc gadżety reklamowe, pierwsze co przychodzi do głowy to dziesiątki oklepanych propozycji, typu długopisy, smycze, kubki, parasolki, koszulki, zapalniczki, pendrive’y; ewentualnie coś droższego i bardziej gadżeciarskiego, jak power bank czy inne tego typu rzeczy. Tak też myślałem, a potem odkryłem Małą Pracownię i okazało się, że gadżet reklamowy może być nie tylko śmieszny i praktyczny, ale też super-spersonalizowany i w dodatku opakowany w niepowtarzalną (i nawet absurdalną) formę zarazem. Serio!

Na Facebooka Małej Pracowni trafiłem przypadkowo i właściwie od razu oszalałem, bo moim oczom ukazał się ten post:

Wiosna

Tak to sobie wyobrażamy. Choć prognozy pogody są niepokojące…Występują: bałwan z ręcznika oraz słońce z ręcznika.

Opublikowany przez Mała Pracownia Wtorek, 13 marca 2018

Śmiechłem bardzo, wszedłem na profil i śmiechłem jeszcze bardziej, bo strona jest prowadzona w naprawdę fajnym stylu. O tym jednak w dalszej części wpisu!

CO WYTWARZA SIĘ W MAŁEJ PRACOWNI?

Przede wszystkim ręczniki, ale też koce, szaliki i t-shirty. Z tych wszystkich zwykłych produktów powstają różne dziwne kształty, głównie zwierzątka. Ale nie tylko. Baba, chłop, słońce, bałwan, opcji jest sporo, a niektóre są urocze i absurdalne.

Na stronie znaleźć można też giftboxy, czyli pudełka z ręcznikiem lub kocem, których jedynie część wypchana jest nad powierzchnię pudełka i właśnie ten fragment materiału tworzy pożądany kształt, np.:

      

ROBÓTKI RĘCZNE

Wiecie co najbardziej podoba mi się w tych gadżetach? To, że każdy z nich wykonywany jest ręcznie. Uwielbiam rzeczy, nad którymi ktoś się napracował. Tu trzeba usiąść, odpowiedzieć na konkretną potrzebę danego klienta, wymyślić jak zrobić dany kształt – to nie jest tak, że kliknie się w komputerze “zając z ręcznika” i wszystko robi maszyna. Jak powstaje więc ręcznikowy stworek?

Proces wykonania naszych form przypomina origami, z tym, że u nas dochodzi jeszcze nić, która pomaga modelować ręcznik, a jednocześnie sprawia, że powstała forma jest trwała i dopiero ostrożne przecięcie tejże nici sprawi, że miś, słoń czy robotnik zacznie przepoczwarzać się w ręcznik (choć wiemy, że niektórzy odbiorcy – może nawet większość – w ogóle ich nie deformują.

Bardzo podoba mi się też to, że wszystkie pomysły ogarnia właścicielka firmy i do formowania figurek angażuje co zdolniejsze ręce w okolicy, bo warto dodać, że pracownia znajduje się w malutkiej miejscowości Chodów. Lubię takie inicjatywy!

FANPEJDŻ

Post z bałwanem zainteresował mnie nie bez powodu. W pierwszy dzień wiosny praktycznie każda marka stara się wrzucić coś nawiązującego do tej daty, jednak ten wpis zdecydowanie rzucił mi się w oczy. Zabawa produktem + ciekawy pomysł i zamiast zwykłego zdjęcia mamy coś ciekawego.

Od razu chciałem zobaczyć więcej. I zobaczyłem. Okazuje się, że nie potrzeba żadnej agencji social media, wystarczy odrobina chęci! I mimo, że nie ma tu wymuskanych, wycackanych grafik, to w wypadku małej firmy to jeszcze bardziej działa na plus – czuć pewnego rodzaju autentyczność. Przepis na rybę z ręcznika? Proszę bardzo:

 

A może operacja na ręczniku? 

 

 

Bóbr w plenerze?

 

A może ryba – ręcznik? 

 

No i nikt nie powie mi, że to nie jest super :D.


KONKURS!

Kto jest w grupie AIE+, ten już w weekend mógł dowiedzieć się, że do wygrania będą misie AIE. A zasady są proste! Jedyne, co trzeba zrobić, to wymyślić imię dla tego ręcznikowego stworka! Każdy może dodać tylko jedną propozycję – w komentarzach tutaj, pod wpisem na blogu lub pod linkiem do wpisu na fp Advertising is Exciting. Swoje pomysły możecie nadsyłać do niedzieli 1 lipca włącznie. Misia otrzymają 3 osoby, których propozycje zdobędą potem najwięcej głosów w ankiecie w grupie AIE+ (nie wezmę na siebie takiej odpowiedzialności :P).

Jak wyglądają misie? Oto i one:


 

Na koniec jeszcze śmieszna rzecz, która świadczy o tym, że w Małej Pracowni pracują naprawdę fajni ludzie. Miałem wybrać sobie maskotkę, jaką chcę spośród różnych opcji. Zanim stanęło na misiu, który jest najbardziej uniwersalny – stąd mój wybór, bardzo chciałem jakąś śmieszną emotkę. Od razu pomyślałem o kupie-emoji. No ale…:

 

 

Jeśli więc ktoś z Was chciałby zamawiać w Małej Pracowni ręcznik w formie kupy, niestety – kupa z ręcznika nie wyjdzie. Zawsze warto spytać jednak o inne kształty!

Skomentuj