MELANŻ. OCZEKIWANIA VS. RZECZYWISTOŚĆ

melanzkampania-1

Tytuł wpisu może być mylący, ale spokojnie – nie zamieniam się w chłopaków z Abstrachuje i nie zamierzam kręcić żadnych śmiesznych filmów (chociaż Abstachujów bardzo lubię). Melanż. Oczekiwania vs. rzeczywistość. to nazwa kampanii organizowanej przez Główny Inspektoriat Sanitarny, która po raz kolejny – w moim mniemaniu udowadnia, jak ciężko jest zrobić jakąkolwiek kampanię społeczną. A zwłaszcza skierowaną do młodzieży.

Podziwiam zawsze tych, którzy się tego podejmują. Serio. Trafić do kogokolwiek w kampanii społecznej jest nie lada wyzwaniem. Ludzie zawsze myślą sobie: „Mnie to nie dotyczy. Może ktoś inny ma taki problem – ja nie.” Najlepiej pokazuje to mnogość kampanii dotyczących pisania smsów za kółkiem, które w zasadzie mało kogo obchodzą. I tak to robimy, nie boimy się – straszenie już na nas od dawna nie działa!

Dobrze; wróćmy do tematu. Pomysł na kampanię GIS jest naprawdę OK. I właściwie na tym się kończy. Zupełnie nie zgadzam się z portalem Noizz.pl, który określił realizację słowem „świetna”. Fajnie, że idea kreacji wpisuje się w trend śmiesznych filmików na YouTube, bo przecież to właśnie tam siedzą teraz nastolatkowie, spędzając godziny na oglądaniu swoich ulubionych kanałów. To wydaje się być strzałem w dziesiątkę. ALE!

Jest właśnie jedno ale, które wydaje mi się podstawowym błędem. Dlaczego nie zaproszono do kampanii influencerów? Za kim ci młodzi ludzie mają pójść, komu mają zaufać i uwierzyć w kampanii? Wynajętym aktorom odgrywającym nieudolne nieraz scenki? No wątpię. A gdyby tak zaprosić kogoś, kogo młodzież ceni, nieraz wręcz uwielbia?

Popularność autorów na YouTube wśród młodych jest naprawdę zaskakująca, o czym przekonałem się już nieraz, rozmawiając z ludźmi, którzy mają dzieci w tym wieku. Wystarczy z resztą wejść na YouTube, poczytać komentarze, zobaczyć to, co dzieje się pod filmami.

Wystarczy też zobaczyć, jak z influencerami współpracują inni. Galeria Silesia City Center z Katowic zorganizowała nawet akcję, w której dwóch influencerów (z górnej półki, jeśli chodzi o popularność) zamieszkała w galerii! A tu wystarczyłoby ich tylko zaprosić do współpracy.

Być może budżet był ograniczony, być może w ogóle nie było mowy  influencerach. A szkoda. A może w dalszej części  ktoś zostanie zaproszony do współpracy? W ramach kampanii działa strona melanż.tv, nagrano również 10 spotów pokazujących, jak alkohol/papierosy/narkotyki wpływają na młodych ludzi. Wrzucam tu tylko 5 z nich, resztę znajdziecie na YouTube. Zobaczcie i oceńcie sami:






Widząc całkiem sporo pozytywnych opinii na temat tej kampanii w internecie, miałem przez chwilę wrażenie, że się czepiam. Że nie mam racji twierdząc, iż jest nieudana. Wystarczyło jednak poczytać komentarze pod filmami – komentarze grupy docelowej, a nie osób po trzydziestce, które twierdzą „Super kampania, fajny pomysł”. Bo to właśnie grupa docelowa powinna być wyznacznikiem tego, czy udało się osiągnąć cel. A co robi młodzież? Śmieje się i kpi. Oto kilka komentarzy spod spotów:


Jeżeli chodzi o mnie – po obejrzeniu spotów i przeczytaniu komentarzy “dowiedziałem się” tak naprawdę, że wymienione narkotyki nie są wcale takie złe, a skutki pokazane w filmach są przesadzone. Czytając komentarze młodzieży, które oczywiście do mnie nie przemawiają. A co pomyśli młody człowiek, który nie miał dotąd styczności z narkotykami, gdy poczyta takie komentarze pod filmem autorstwa RÓWIEŚNIKÓW?

Trudno jednoznacznie oceniać, ale wielce prawdopodobne jest, że ta kampania bardziej poinformuje niedoinformowanych, którzy nigdy nie brali i być może zachęci do tego, do czego ma zniechęcać. Dość odważna teza, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej się ku niej skłaniam. 


Na koniec jeszcze dwa przykłady, które zobrazują o co chodzi mi, gdy piszę o tym, że w kampaniach społecznych nie powinno się straszyć. Pierwszy z nich to mój ulubiony film z kampanii społecznej Ministerstwa Zdrowia – „Organizm w dobrym nastroju”. Jest miło, zabawnie, estetycznie. Jeśli nie znacie:

Druga kreacja nie jest przykładem z kampanii społecznej, ale pokazuje kierunek, w którym według mnie można by iść. Czy wśród wszystkich kampanii na temat pisania smsów za kierownicą nie trafiłoby do Was bardziej to?

text-and


A co Wy o tym myślicie? Ciekaw jestem! 

Skomentuj