O tym, jak Tiger przekroczył granicę rozpierdLOLu.

Od dawna już miałem w planach tekst o tym, jak swoje social media prowadzi Tiger Energy Drink. I wbrew temu, co sądzi większość, chciałem pisać, że mnie się to podoba, a może inaczej – nie oburza. W social mediach Tigera pojawia się bowiem od dawna – idiotyczny co prawda, ale w większości niegroźny LOL-content dla gimbazy i zbuntowanej młodzieży słuchającej Popka. No okej, taka grupa docelowa, to mówią ich językiem…

Co więcej, Tiger robi to konsekwentnie, a komunikacja ta wydaje się działać. Grupa docelowa jest w siódmym niebie, co można wyczytać z komentarzy pod postami. Ja to akceptowałem, bo Tiger to przecież nie żadna odpowiedzialna marka, nie musi edukować i moralizować, a to co robił co prawda budziło zawsze kontrowersje, ale w mojej opinii było raczej niegroźne. Na tego typu śmieszkowanie i głupi kontent, jaki przedstawiał Tiger patrzyłem więc zawsze z przymrużeniem oka i nawet nieraz się zaśmiałem. No cóż poradzę – ja lubię kontrowersję i głupie żarty, czasem zakrawające o żenadę.

ALE…

… 1 sierpnia na instagramowym profilu marki pojawiło się to:

 

Zawsze jest jakaś granica

I o ile do tej pory Tiger balansował na jej krawędzi, a jedynymi konsekwencjami jego działań mogło być zażenowanie i odlubienie profilu na Facebooku (bo przecież nikt nie każe ani pić Tigera, ani tym bardziej lubić go w social mediach), tak tym razem Tiger przegiął. Już pomijam nawet fakt, że kwestią sporną i mocno indywidualną jest to, z czego powinno się żartować, a z czego nie.

To, co zrobił Tiger jest po prostu strasznie głupie. Czy naprawdę nikt odpowiedzialny za komunikację marki nie pomyślał, że śmieszkowanie z Powstania Warszawskiego to przeogromny strzał w kolano?

Moim zdaniem właśnie tak było. Ktoś najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy, że to zwykły idiotyzm. Świadczyć może o tym fakt, że post, o którym mowa został usunięty, gdy w internecie rozpętała się burza. Pojawiły się także przeprosiny. Ktoś widocznie dziś dopiero poczuł i zrozumiał, że przegiął…

W całej tej sytuacji na szczególną uwagę zasługuje wyjątkowo bystra i inteligentna odpowiedź Muzeum Powstania Warszawskiego na post Tigera:

 

Piękne!

Kilkadziesiąt minut później pojawiły się przeprosiny Tigera na Facebooku:

 

No cóż, nazwanie tego jedynie “błędem” jest słabe, ale wyraźnie widać, że przeprosiny pisane były w pospiechu i nie były do końca przemyślane. 

Na całe wydarzenie zareagował na Facebooku także Filip Chajzer, który znany jest z tego, że zbiera pieniądze przeznaczane później na pomoc Powstańcom:

 

Myślę, że to doskonała wręcz okazja dla Tigera, by chociaż w niewielkim stopniu wyjść z tej sytuacji z twarzą, a przy okazji przyczynić się do super inicjatywy. 

I myślę, że jak zawsze w takich sytuacjach – choć niesmak pozostanie przez jakiś czas w głowach wielu osób, to i tak za bardzo cała tak akcja Tigerowi jednak nie zaszkodzi. I niestety, ale po raz kolejny może sprawdzić się zasada, że “nieważne jak, ale żeby mówili”. 

A jak rzeczywiście rozwinie się ta sytuacja? Bardzo jestem ciekaw! 

 


 

EDIT:

10 kwietnia na Instagramie Tigera pojawiło się to:

 

Internet nie zapomina – choć usunięto ten obrazek z profilu, to nadal funkcjonuje on w sieci. Drugi przykład totalnej głupoty i braku wyczucia, w tym wypadku ewidentnie nastawiony na to, żeby było głośno i to nieważne w jakim kontekście (opis pod fotką mówi sam za siebie). Ciekawe, że wtedy to nie wypłynęło… Może dlatego, że temat Smoleńska jest od kilku lat przewałkowany w każdy możliwy sposób? 

 


 

EDIT 2:

Pojawiły się też oficjalne przeprosiny agencji odpowiedzialnej za Tigera w social mediach, a co więcej – dwie osoby odpowiedzialne za publikację zdjęcia na Instagramie zostały zwolnione.

 

Oraz przeprosiny na Instagramie, gdzie wszystko się zaczęło…:

 


A inne marki nie śpią i na głośnym kryzysie próbują ugrać coś dla siebie.

BrandNinja:

 

iTaxi.pl w odpowiedzi na zaproszenie Muzeum Powstania Warszawskiego:

 

CK Dizajnerzy:

 


EDIT 3:

Tiger odpowiedział na apel Filipa Chajzera, a na pomoc Powstańcom marka przeznaczyła aż pół miliona złotych!

Świetne posunięcie. W moim odczuciu Tiger tym przelewem z klasą zakończył całą sprawę, przez co – w moim odczuciu – więcej na tym wszystkim zyska niż straci. Brawo.

 


 

EDIT 4:

A tyle w temacie ma do powiedzenia Telewizja Publiczna…: 

Niezwykle żenujące… 

Skomentuj