#pokemarketing + KONKURS

#pokemarketing (2)

Historia tego wpisu bardzo przypomina historię moich dotychczasowych przygód z grą Pokemon Go. Początkowo zastrzegałem się, że absolutnie nie dam się wciągnąć w jakąś głupią zabawę i nie będę biegał jak kretyn po mieście z oczami w smartfonie. Nie udało się, bo po kilku godzinach wkręciłem się i poszło! To samo było z tym postem. Na początku, gdy Pokemon Go nie było jeszcze popularne (o ile w ogóle był taki moment?) stwierdziłem, że nie ma nad czym się rozwodzić. Jednak kiedy okazało się, że nie ma dnia, w którym nie widziałbym co chwilę osób pod figurką Matki Boskiej* naprzeciw mojego domu, stwierdziłem, że to nie jest zwykła, kilkudniowa moda, a jakaś grubsza sprawa.

*Figurka Matki Boskiej znajduje się dokładnie po drugiej stronie ulicy, vis-a-vis mojego domu. Co ma wspólnego Maryja z Pokemonami? O tym poniżej. ?

Jeśli kogoś jakimś cudem ominęły podstawowe informacje o grze, to w poniższym akapicie krótko o tym. Jeżeli jednak wiesz na czym polega Pokemon Go, możesz spokojnie ominąć tę część:

Gra zadebiutowała 6 lipca w USA i w Australii, a niedawno w Europie – w Polsce 16 lipca (chociaż można było ją ściągnąć wcześniej nieoficjalnie). Aplikacja wykorzystuje tryb rozszerzonej rzeczywistości (podobnie jak Snapchat) i bazuje na popularnych w czasach mojej młodości (bo teraz jestem już stary) Pokemonach. Nadal pamiętam jak wielki szał był na to w podstawówce. W życiu bym nie pomyślał, że teraz będę uganiał się za Pokemonami w telefonie, tak jak kiedyś za kartonowymi krążkami z chipsów z ich wizerunkiem. Wracając do tematu – krótko mówiąc, w grze chodzi o to, by zbierać wirtualne stworki w realnym świecie. Służy do tego aparat w telefonie, GPS, duży pakiet internetu mobilnego oraz wytrzymała bateria. Bez tego ani rusz. Gra zachęca do wyjścia z domu i dłuższych spacerów, ponieważ trzeba naprawdę dużo pochodzić, by zdobyć prawdziwie rzadkie okazy. W grze występują dwa najważniejsze rodzaje lokalizacji – pokestopy i gymy. W pokestopach możemy co 5 minut zbierać istotne dla dalszej rozgrywki przedmioty, z kolei w gymach mamy możliwość trenowania naszych Pokemonów i walki o zdobycie tych miejsc. Te dwie lokalizacje stanowią gratkę nie tylko dla graczy, ale także dla chcących na grze w jakiś sposób zarobić. To oczywiście tylko duży skrót, bo nie jest moim celem opisywanie tutaj zasad. Wszystko co musicie wiedzieć o grze znajdziecie w specjalnym dziale na Spider’s Web TUTAJ. Inne cenne informacje również na ich fp o Pokemon Go w Polsce, TUTAJ.


Faktem jest, że świat na punkcie Pokemon Go oszalał. Można to powiedzieć bez cienia najmniejszej wątpliwości! Świadczą o tym liczby, zdjęcia, filmy, organizowane akcje, liczba wypadków nieuważnych graczy czy zwłoki osób odnalezionych przypadkowo podczas poszukiwań Pokemonów, o czym możecie poczytać np. TUTAJ.

dont

 

Na wszelki wypadek, Lotnisko Chopina w Warszawie opublikowało już ostrzeżenie związane z grą na terenie lotniska.

apel


W sumie wszystko teraz kręci się wokół Pokemon Go. Nawet jeśli ktoś nie chce mieć styczności z tym zjawiskiem, bo według mnie można to nazwać zjawiskiem – to i tak się nie uwolni. Pokemony na Facebooku, w gazetach, telewizji… I na ulicy. W końcu o to chodziło twórcom. I najwyraźniej skala przerosła także ich samych, co potwierdzają ciągle padające serwery.

Już dwa dni po premierze gry liczba jej aktywnych użytkowników wynosiła prawie tyle co liczba użytkowników Twittera. Z kolei dzienny czas spędzony na grze przez użytkowników iOS w USA w 5 dni po premierze przekraczał o ponad 10 minut czas spędzony na przeglądaniu Facebooka. Brzmi kosmicznie!

Powyższe wykresy przewijały się już wielokrotnie w różnych miejscach, więc pewnie większość zainteresowana w jakiś sposób tematem pewnie je zna. Jednak dane są na tyle zaskakujące, że również postanowiłem je umieścić. Z kolei poniżej, aktualny zakres wypowiedzi na temat Pokemon Go w polskim internecie. Dane pochodzą z SentiOne.

Jeśli chodzi o dynamikę wzmianek – najwięcej było ich 13 i 14 lipca, czyli jeszcze przed datą oficjalnej premiery gry w Polsce. Widać wyraźnie, jak od dnia premiery w USA i w Australii zainteresowanie grą rosło. 5 lipca ilość wzmianek wynosiła 486, a tydzień później ponad 34 000, czyli prawie 70x więcej! ?

so1

Ciekawa jest też dynamika źródeł. Zdecydowana większość materiałów to zdjęcia i video umieszczane np. na Youtube czy Instagramie, a nie na Facebooku, jak przypuszczałem. Co więcej, dużo też wzmianek notują portale, ale to głównie zasługa Wykop.pl. ?

so2

Tutaj 5 najpopularniejszych miejsc wypowiedzi o Pokemon Go ?

so3


Mimo, że od premiery gry na świecie nie minęły jeszcze dwa tygodnie, jej fenomen już od pierwszych chwil wykorzystywany jest marketingowo. W branży mówi się nawet o pokemarketingu, stąd też tytuł wpisu. Potencjał jest ogromny, ale jak w ogóle można zarobić na grze? Oto kilka możliwości:

? W grze ważne są pokestopy oraz tak zwane lure modules, które sprawiają, że w okolicy wybranego przez nas pokestopa przez pół godziny pojawia się dużo więcej Pokemonów do złapania. Lure modules można zakupić poprzez system mikropłatności w sklepie aplikacji i rozpylić w dowolnym pokestopie. Jeśli więc pokestopem akurat jest dany bar lub jakaś pamiątkowa tabliczka obok niego, to po rozpyleniu wabika gwarantowane jest zwiększenie w tym miejscu nie tylko liczby Pokemonów, ale i graczy.

? Może się też zdarzyć, że dana kawiarnia, sklep czy inny biznes jest gymem. Wtedy, oprócz analogicznej sytuacji do powyższej, dobrym pomysłem wydaje się zorganizowanie w tym miejscu sprzedaży gadżetów związanych z grą. A nuż ktoś będzie chciał kupić przewodnik po Pokemonach. Wystarczy spojrzeć na Allegro i od razu widać, że wraz z popularnością gry rosną ceny przedmiotów związanych z Pokemonami. Nawiasem mówiąc można tam też kupić usługę polegającą na tym, że ktoś inny będzie łapał za nas Pokemony lub sprawiał, że będą one wykluwać się z jajek. (to jedna z opcji gry – aby z jajka wykluł się stworek, należy przejść odpowiednią ilość km – 2; 5 lub 10). Profesjonalny trener Pokemonów – bo tak reklamują się takie osoby w Polsce wycenia się na 8zł/h, w USA stawka ta wzrasta nawet do 20$. O ile w Polsce zbytniego zainteresowania nie ma, to podejrzewam, że w USA owszem…

? Inna możliwość to lokalizacje sponsorowane, które dopiero zostaną wprowadzone przez twórców wraz z kolejnymi aktualizacjami gry. Dla właścicieli knajp, sklepów czy innych biznesów oznacza to tyle, że w swojej lokalizacji będą mogli zapewnić poszukiwaczom Pokemonów ich występowanie w większej ilości. No i  sprzedać im przy okazji piwo, dwa lub pięć. Mówi się, że partnerem lokalizacji sponsorowanych ma zostać McDonald’s, więc stracone kilogramy podczas pogoni za Pokemonami będzie można nadrobić na hamburgerach i frytkach.

? Kolejna możliwość – całkiem darmowa i nieograniczona to wyobraźnia i kreatywność. Szał na grę można wykorzystać na nieskończoną liczbę sposobów. Tutaj aż się prosi o RTM. I to nie tylko w social mediach, bo przecież użytkownicy gry wcale nie siedzą na Facebooku, tylko wychodzą z domu. Prędzej potkną się o szyld z reklamą nawiązującą do gry w drodze po Pokemony, niż skorzystają z oferty w internecie. Chociaż działania w social media związane z grą również są dostrzegane i absolutnie ich nie dyskredytuję – po prostu twierdzę, że potencjał jest znacznie większy i nie trzeba się ograniczać do działań w SM.

Żeby nie być gołosłownym – poniżej trochę przykładów wykorzystania Pokemon Go w działaniach marketingowych. Zarówno wirtualnych, jak i tych w realnym świecie. Co najważniejsze – za darmo lub niewielkim nakładem kosztów. W Polsce ten trend dopiero się rozwija, ale już można znaleźć pewne nawiązania do tematu. Ciągle powtarzam, że potencjał jest ogromny, co widać również po ilości i różnorodności treści nie marketingowych związanych z grą w social mediach (kilka przykładów również umieściłem w galerii). Okazuje się, że nie tylko fani gry znajdą coś dla siebie. Przeciwnicy spędzania czasu z głową w smartfonie również wytaczają swoje działa – nawet oni widzą możliwości ugrania czegoś na fali zachwytu nad Pokemon Go. Poza tym natężenie wszelkiego rodzaju treści na temat Pokemonów jest tak ogromne, że nie dziwi, iż część niezainteresowanych zaczyna się irytować (ten wpis będzie kolejnym powodem nerwów).


Większe podmioty mogą pozwolić sobie na bardziej złożone działania. Jak np. T-Mobile USA, które zorganizowało dla graczy konkurs z atrakcyjnymi nagrodami. Pisałem o tym TUTAJ kilka dni temu.

Innym ciekawym przykładem jest promocja banku Sberbank, dzięki której klienci banku (mieszkańcy Rosji) za darmo objęci są ubezpieczeniem w razie wypadku podczas gry w Pokemon Go. Co więcej, w placówkach, które są pokestopami rozpylane będą lure modules, by przyciągnąć do banku więcej klientów i zainteresować ich tematem ubezpieczeń. Sprytnie.

I na koniec, co chyba najbardziej pozytywne, Pokemon Go może być wykorzystywany również charytatywnie. Na przykład właściciel jednego ze schronisk dla zwierząt w USA zachęcał do wyprowadzania przez graczy psów, z którymi nie ma kto wyjść. Podobną akcję promował wczoraj jeden z użytkowników grupy Pokemon Go Polska na Facebooku, a o samej inicjatywie przeczytacie po kliknięciu w zdjęcie:

stefek

Jak widać możliwości jest mnóstwo. I choć wydaje się, że działania real time marketingowe z upływem kolejnych dni nie będą miały już tak dużej mocy (co wynika z samego pojęcia jakim jest RTM), to długofalowe promocje i nawiązania do gry na pewno znajdą wielu odbiorców.

Na koniec zapraszam do udziału w konkursie, w którym zadaniem jest między innymi złapanie kilku Pokemonów ukrytych na moim blogu. Szczegóły poniżej. ?


Materiały do wpisu pochodzą z przeróżnych miejsc w social mediach (przesyłane od znajomych, znalezione na grupie social media na Facebooku, odkopane na polubionych przeze mnie stronach lub namierzone dzięki SentiOne).

Post będzie aktualizowany, zatem jeżeli macie jakieś ciekawe przykłady użycia Pokemon Go w SM czy marketingu – dajcie znać, chętnie uzupełnię o nie wpis!




KONKURS “Złap je wszystkie”!

Żeby wziąć udział w konkursie trzeba spełnić 3 proste warunki:

Znaleźć 4 Pokemony ukryte na moim blogu. Podobno grasują w starszych wpisach! (Na końcu podpowiedź gdzie znajdziecie pierwszego z nich.),

Zapisać się do newslettera w kolumnie po prawej lub w wyskakującym okienku podczas przeglądania bloga (nie rozsyłam SPAMu – powiadamiam jedynie o nowych wpisach),

Napisać w kilku zdaniach: Dlaczego lubisz Advertising Is Exciting? Co można zmienić, żeby było lepiej? Zależy mi na szczerych opiniach!

 

? Zgłoszenia można nadsyłać przez zakładkę Napisz do mnie na górze strony lub w wiadomości na Facebooku strony Advertising is Exciting. Proszę nie pisać odpowiedzi w komentarzach. Jedna osoba może wysłać tylko jedno zgłoszenie. Kompletne zgłoszenie to spełnienie wszystkich 3 powyższych warunków.?

? W wypadku kontaktu na FB należy również podać adres e-mail, dzięki któremu będę mógł potwierdzić zapis do newslettera.

? Nagrodą są 2 kubki „firmowe” Advertising is Exciting. Wygrywają osoby, które spełnią wszystkie 3 powyższe warunki, a ich odpowiedzi będą najciekawsze. Niekoniecznie pochlebne ;).

? Konkurs trwa do niedzieli 24 lipca. Zwycięzców wybierze komisja złożona ze mnie samego.

? Wyniki pojawią się na Facebooku oraz w aktualizacji tego wpisu w poniedziałek 25 lipca. Ze zwycięzcami skontaktuję się również prywatnie.

Tak wygląda kubek, który można wygrać. 😉




Aktualizacja 25-07-2016

W związku z wysoką wartością merytoryczną odpowiedzi w konkursie, postanowiłem nagrodzić nie dwie, lecz trzy osoby. Nazwiska zwycięzców wraz z dłuższą notatką na ten temat można znaleźć na fp AIE.

W niecały tydzień od publikacji posta pojawiło się mnóstwo nowych przykładów real time marketingu oraz innych działań marketingowych związanych z grą, dlatego poniżej dodatkowa galeria z wybranymi materiałami.

Skomentuj