Są fanpejdże i jest fanpejdż Berlinek. I nie tylko!

7 50 warzyw greya

Kto od dawna obserwuje AIE ten wie, że coś co uwielbiam, to zabawa słowem w reklamie. Lubię, gdy odbiorcom daje się możliwość rozszyfrowania czegoś (choćby łatwego, bez konieczności wielkiego namysłu), bo wiąże się to z uczuciem satysfakcji. To z kolei sprawia, że komunikat reklamowy nie jest nudny i zwyczajny, tylko ciekawy i angażujący, a co za tym idzie skuteczniejszy. W dzisiejszym wpisie duża porcja materiałów ze szczyptą humoru z kilku fejsbukowych fanpejdży związanych z jedzeniem. W rolach głównych Berlinki, Paluszki z charakterem oraz Kurka Wolna. Smacznego!

Są fanpejdże i jest fanpejdż Berlinek – parafraza skądinąd bardzo dobrego sloganu parówek Berlinki doskonale nadaje się na określenie tego, co dzieje się na profilu marki. I nie jest to tylko moja bezpodstawna opinia. Za tą tezą stoją liczby:

? Fanpejdż funkcjonuje od stycznia 2011 roku,

? W ciągu ponad 5 lat zgromadził prawie 272 000 fanów,

? Najbardziej angażujący post ma ponad 6 000 reakcji oraz 675 udostępnień (post do zobaczenia w galerii poniżej, na pierwszej pozycji).

? Kolejny najpopularniejszy wpis ma ponad 3 600 reakcji, a trzeci już „tylko” 2 325.

? Na uwagę zasługuje fakt, że na 10 najbardziej angażujących postów w historii profilu, aż 5 związanych jest z Euro 2016 (dane: sotrender.pl). To pokazuje, jak wielką siłę ma umiejętnie wykorzystany Real Time Marketing. Wydawałoby się, że parówki nie mają nic wspólnego z mistrzostwami w piłce nożnej, a jednak jak widać – da się!

Co takiego niezwykłego robią Berlinki, że są tak lubiane przez użytkowników Facebooka? A no żartują sobie. Od końca 2013 roku podstawową formą komunikacji z fanami są zabawne scenki z parówkami, przepraszam – Berlinkami w rolach głównych. Często teksty w dialogach są suche jak parówka zostawiona bez przykrycia w lodówce z systemem no frost, ale wygląda na to, że ludzie to lubią. Ja też. Ale jeszcze bardziej podoba mi się umiejętna zabawa słowem, dwuznaczność i sprytne skojarzenie praktycznie każdej okazji z jakimś około-parówkowym tematem. Co ja będę dużo pisał – zobaczcie sami! ⤵

Tak zabawnie nie było od zawsze. Analizując dodawane na fp posty od samego początku wyraźnie widać, że długo szukano nie tylko odpowiedniej formy komunikacji, ale też właściwej grupy docelowej.

? Na samym początku 2011 roku, na fp pojawiały się różne biało-czarne komiksy oraz grafiki z dziwnymi nawiązaniami do filmów.

? Wyraźnie widać, że w 2012 roku starano się wykorzystać popularność memów – fp Berlinek był nimi przepełniony. Da się też zauważyć, że grupą docelową w tym okresie była młodzież (zaryzykowałbym nawet stwierdzeniem, że tzw. gimbaza).

Końcówka 2012 roku to kilkanaście postów z parówką i ketchupem na talerzu – już tutaj zaczynały się bardziej pomysłowe posty z ładnymi grafikami.

W 2013 roku zaczęły pojawiać się scenki z parówkami podobne do tych obecnych teraz, jakby testowano czy to ma sens. Jednak późniejsza komunikacja aż do lutego 2014 roku to radykalna zmiana grupy docelowej i skupienie się na kobietach, a zwłaszcza matkach, do których miały trafiać posty opierające się głównie na tekstach – cytaty, aforyzmy, itp.

Cały przekrój różnego rodzaju postów przed scenkami funkcjonującymi obecnie można zobaczyć poniżej:

Berlinki zbudowały sobie duże grono fanów i od dłuższego czasu konsekwentnie trzymają się pomysłu, który tych fanów angażuje. Co ważne, robią to regularnie – posty pojawiają się mniej więcej co dwa dni. Zdarzają się jednak wyjątki od tej reguły. Bywa, że wpisy pojawiają się częściej, ale też i rzadziej. Obecnie za obsługę fanpejdża odpowiada agencja Kalicinscy.com.

Żeby było ciekawiej, podam jeszcze jedną zależność: Zaangażowanie rośnie, ale regularnie od co najmniej 3 miesięcy (źródło: sotrender.pl) spada liczba polubień profilu marki. W ciągu owych 3 miesięcy było to ponad 4 000 osób ⬇. Zastanawiam się o czym to świadczy. Czy wcale nie wszystkim podobają się parówkowe scenki z grą słów? A może spadek polubień jest dobry dla marki, bo zostają tylko Ci fani, którzy naprawdę ją lubią, jak w przypadku opisywanej przeze mnie niedawno akcji z Burger King? Trudno powiedzieć, ale myślę, że to ważna kwestia do przemyślenia dla obsługujących profil.


Kolejny analizowany przeze mnie profil to Paluszki z charakterem marki Frosta. Opiera się na bardzo podobnym schemacie, co Berlinki – zabawne scenki rybnej rodzinki, gry słów no i oczywiście produkt w roli głównej.

? Posty także dodawane są regularnie, co 2, max. 3 dni.

? Tu w komunikacji również wykorzystuje się RTM, więc łatwo znaleźć nawiązania do Dnia Matki, Dnia Ojca czy Euro 2016.

? Na tym porównania się kończą, bo fp paluszków funkcjonuje dopiero od roku i ma aż 72x mniej fanów, niż Berlinki. Paluszki jednak od samego początku stawiają na humor i jak na razie tego się trzymają:

Za content Paluszków odpowiada Ewenement. Warto zauważyć, że Frosta prowadzi swój profil główny, a Paluszki są jedynie profilem pobocznym. Dosyć ciekawe zagranie, zważając na to, że wiele naprawdę dużych marek nie posiada żadnego profilu na Facebooku, a inne marki porzucają je bez słowa, bo stwierdzają, że się nie opłaca (jak np. Algida).


Ostatni z profili, o którym napiszę jest fp Kurka Wolna. W tym kurniku ewidentnie rządzi kura! Jest czymś w rodzaju brand hero (trochę absurdalnie to brzmi w wypadku marki z jajami – dosłownie!), której przygody możemy obserwować na bieżąco na fanpejdżu.

? Założeniem strony jest – jak mniemam – ukazanie w zabawny sposób najważniejszej zalety jajek Kurka Wolna, czyli faktu, że kurki chodzą sobie gdzie chcą i jak chcą.

? Tak też dzieje się z naszą brand hero, która nie tylko pojawia się w różnych miejscowościach, ale także w knajpach, barach – ogólnie mówiąc, wozi się.

? Fanpejdż działa prawie 3 lata i ma ponad 16 000 lajków. W wypadku Kurki, grafiki uzupełniane są o teksty w poście. Zobaczcie, na czym polega komunikacja marki:

Nie udało mi się niestety dowiedzieć, kto jest odpowiedzialny za spacery Kurki po facebookowym świecie. Sama Kurka odpowiedziała tajemniczo: Mój drogi, za mną nikt nie nadąży. No w końcu to wolna kurka, muszę to uszanować!


Na tym kończy się dzisiejszy wpis. Jeśli macie jakieś propozycje konkretnych fanpejdży lub kategorii profili, o których chcielibyście przeczytać lub o których warto napisać na blogu – dajcie znać. Możecie tutaj w komentarzu, na Facebooku, przez kontakt na górze strony czy gołębiem pocztowym. Naprawdę bez znaczenia! 🙂

Kto nie widział jeszcze wpisu o tym jak social media robi Media Markt, to klika >>> TUTAJ

Skomentuj