Sloganarium #6 (Aspiryna, Kotlin, SuperPharm)

Aż 2/3 dzisiejszego zestawienia (co wcale nie jest trudne do osiągnięcia, biorąc pod uwagę, że w tekście są tylko 3 slogany) stanowią hasła reklamowe związane z szeroko pojętym tematem medycyny. Trzeci slogan dotyczy ketchupu, który swoją drogą – o ile jest dobrym produktem – podobno jest zdrowszy od samych pomidorów. Ale do rzeczy, zaczynamy!

Aspiryna – na chorobę ci inne środki

W tym sloganie wszystko kręci się wokół zdrowia, co nie powinno dziwić, bowiem sam produkt to lek. Aspirynę zna każdy, bo to bardzo popularny, uniwersalny środek przeciwbólowy, chyba najbardziej znany na rynku.

W haśle podkreślono uniwersalność leku. W tym celu użyto sparafrazowanego związku frazeologicznego „na cholerę… (potrzeba ci czegoś)”, który jest synonimem zwykłego „po co”. Po co ci zatem inne środki przeciwbólowe, skoro możesz mieć jeden, uniwersalny – Aspirynę? Wszystkie pozostałe są po prostu zbędne!

Czemu nie użyto „na cholerę”? Zapewne ze względu na obawę, że takie wyrażenie – mimo, iż stosowane w mowie potocznej – mogłoby być uznane za wulgarne. Poza tym kojarzy się z poważną chorobą, co w wypadku reklamy leku nie byłoby pożądane. 

I jeszcze ekstra ciekawostka, o której doczytałem w Słowniku Sloganów Reklamowych Marty Spychalskiej i Marcina Hołoty. Posłużę się cytatem, żeby niczego nie przeinaczyć:

W kontekście reklamy leku w zwrocie ujawnia się także dodatkowe, dosłowne skojarzenie: “inne środki są na chorobę”, które może działać na niekorzyść marki (inne leki zwalcza chorobę, tak jak lek “na anginę” zwalcza anginę) lub na korzyść (inne leki sprzyjają chorobie, a nasz zdrowiu). Tę niejednoznaczność wykorzystał konkurencyjny Usparin w polemicznym haśle: “Na chorobę Ci inne środki, Upsarin na zdrowie”.

No i pojawił się dodatkowo miniwątek wojny brandów ;). 


Kotlin – to, co ma pomidor, to ma to ketchup

To dopiero ciekawy slogan! Czytany tak po prostu mówi jedno – w ketchupie znajdują się te same dobra, co w pomidorze. Abstrahując od prawdziwości tego stwierdzenia, można zatem zinterpretować, że w ketchupie Kotlin znajdują się wszystkie „dobre rzeczy”, które są też w pomidorach.

Ale nie to w tym haśle jest najważniejsze. Ukryto w nim jeszcze jedno nawiązanie do pomidora, który to zdecydowanie odgrywa w haśle główną rolę. Zagadkę łatwiej odgadnąć widząc hasło, ze słuchu – bez odpowiedniego akcentowania – nie jest to takie oczywiste. Drugiego dna nie odkryją też osoby, które nie znają języka angielskiego. A chodzi o fragment „to ma to”, czyli „tomato”, co z angielskiego znaczy „pomidor”. 

Pamiętam, że jak byłem młodszy, a właśnie wtedy kampania z tym hasłem funkcjonowała w mediach, bardzo cieszyłem się z odkrycia tego bonusu!


SuperPharm – recepta na piękno, recepta na zdrowie

To hasło w prosty, aczkolwiek lekko metaforyczny sposób mówi o tym, czym właściwie jest sieć SuperPharm. Jeśli ktoś nie wie: to takie apteko-drogerie, popularne w centrach handlowych. Coś, jakby Rossmanna połączyć z apteką. Zazwyczaj podzielone są na dwie części. W jednej kupimy kosmetyki w drugiej leki.

I właśnie to chciano podkreślić w tym sloganie. SuperPharm pośród innych drogerii wyróżnia fakt, że można kupić tam leki. Autorzy hasła wychodząc z tego założenia, zaczepili się słowa „recepta”, które jednoznacznie kojarzy się z apteką.

Samo słowo „recepta” jest też popularne w kontekście kosmetyków, zabiegów upiększających itp. Często można spotkać się z określeniami typu „recepta na zdrową skórę”, „recepta na zadbane dłonie” itd. Hasło więc doskonale opisuje obie kategorie potrzeb zaspokajanych przez markę, a spaja je jedno słowo-klucz: recepta.


Koniecznie sprawdźcie inne wpisy z serii Sloganarium! Znajdziecie je TUTAJ.

Skomentuj