MAŁA pracownia – ręcznie tworzone gadżety reklamowe + KONKURS

 

Mówiąc gadżety reklamowe, pierwsze co przychodzi do głowy to dziesiątki oklepanych propozycji, typu długopisy, smycze, kubki, parasolki, koszulki, zapalniczki, pendrive’y; ewentualnie coś droższego i bardziej gadżeciarskiego, jak power bank czy inne tego typu rzeczy. Tak też myślałem, a potem odkryłem Małą Pracownię i okazało się, że gadżet reklamowy może być nie tylko śmieszny i praktyczny, ale też super-spersonalizowany i w dodatku opakowany w niepowtarzalną (i nawet absurdalną) formę zarazem. Serio!

Continue reading “MAŁA pracownia – ręcznie tworzone gadżety reklamowe + KONKURS”

Wojna brandów? Można życzliwie, czyli Facebookowa jazda Citroena

Kto obserwuje AIE wie na pewno, że wojna brandów to coś, co lubię i coś, o czym wcześniej już pisałem. Co tu dużo mówić – takie działania są po prostu ciekawe dla odbiorców. Nawet tych, na co dzień niezainteresowanych tematyką reklamową. A przecież to wcale nie prawdziwa wojna i od delikatnych zaczepek nikt jeszcze nie zginął. Co najwyżej mógł stracić swoje stanowisko… Przykład Citroena – bo o tej marce będzie dzisiejszy tekst – pokazuje, że celując w konkurencję, nie trzeba wcale używać ostrej amunicji. Wręcz przeciwnie…

Continue reading “Wojna brandów? Można życzliwie, czyli Facebookowa jazda Citroena”

Lidl i jego zabawa słowem na Facebooku

Kreacje z profilu Lidla na Facebooku wrzucałem na swój fanpejdż wielokrotnie. Po malutkiej „aferze” sprzed kilku miesięcy* stwierdziłem, że czas poświęcić działaniom tej marki w social media wpis na blogu. I tak już przez częstotliwość pisania o Lidlu oraz chwalenia ich Facebooka na AIE wygląda czasem, jakby płacono mi za promocję Lidla (gdzie moje pieniądze?!), więc co mi szkodzi!

Continue reading “Lidl i jego zabawa słowem na Facebooku”

O tym, jak Tiger przekroczył granicę rozpierdLOLu.

Od dawna już miałem w planach tekst o tym, jak swoje social media prowadzi Tiger Energy Drink. I wbrew temu, co sądzi większość, chciałem pisać, że mnie się to podoba, a może inaczej – nie oburza. W social mediach Tigera pojawia się bowiem od dawna – idiotyczny co prawda, ale w większości niegroźny LOL-content dla gimbazy i zbuntowanej młodzieży słuchającej Popka. No okej, taka grupa docelowa, to mówią ich językiem…

Continue reading “O tym, jak Tiger przekroczył granicę rozpierdLOLu.”