Jak LIDL przegrał z Cebulandią

cebula

Lidl gościł na moim blogu całkiem niedawno (dla niezorientowanych: Lekcja marketingomatyki według Lidla). Co prawda kolejny zaplanowany wpis miał być także o Lidlu, ale w zupełnie innym kontekście. Jednak jak się okazuje, życie samo pisze scenariusze i tak oto powstał drugi już post o markach własnych owego dyskontu. Jeśli kogoś boli cebulactwo, to niech lepiej skończy czytać ten tekst teraz, bo nie ręczę za jego zdrowie.

Continue reading “Jak LIDL przegrał z Cebulandią”

Zakaz reklamowania alkoholu? Żaden problem!

Piwo alkohol

Magiczne lata 90. Czasy, kiedy nastolatkowie czytali Bravo, a Laysy kupowało się wyłącznie po to, by zebrać wszystkie Tazosy. Dziewczyny na swoich walkmanach słuchały Spice Girls, a już dosłownie każdy – bez względu na płeć chciał mieć Tamagotchi. Wieczorami całe rodziny siadały przed tv, by zobaczyć kto tym razem wygra bezprzewodowy czajnik lub inną równie spektakularną nagrodę w “Idź na całość”, a kto odejdzie z ZONKIEM. W przerwie reklamowej nie oglądało się spotów przedstawiających produkty alkoholowe, ponieważ zabraniało tego obowiązujące wówczas prawo. Czy oznacza to, że w związku z tym nie reklamowano wtedy alkoholu?

Continue reading “Zakaz reklamowania alkoholu? Żaden problem!”

Lekcja marketingomatyki według LIDLA

jak dodawać-

Sprytnie i tanio kupować marki Lidla – o tym od kilku tygodni próbuje nas przekonać Dorota Wellman, zachwalając w telewizji, w gazetkach handlowych i na billboardach marki własne Lidla . Słowo klucz w przypadku tej kampanii to “sprytnie” właśnie, bo jak się okazuje, Lidl rzeczywiście sprytnie wymyślił sobie całą tę kampanię. Oj bardzo sprytnie…

Continue reading “Lekcja marketingomatyki według LIDLA”