Wytwory i potwory polskiej reklamy 2015

2tekst

Oto drugi z trzech tekstów, które napisałem dla portalu Sprawny Marketing. To wpis z grudnia 2015 roku, który podsumowuje rok w polskiej reklamie. Podsumowuje po mojemu.

Wielkimi krokami zbliża się okres świąteczny, kiedy tradycyjnie większość z nas spędzi wiele czasu przed telewizorem (o ile oczywiście uda nam się odejść od stołu). Oznacza to mniej więcej tyle, że naoglądamy się w najbliższych dniach mnóstwa reklam. Czasem nawet więcej niż filmów… Jeśli jednak nadal będzie Wam mało, to ten artykuł jest właśnie dla Was!

Ten tekst to, krótko mówiąc, esencja wszystkiego, co w reklamowym dwa tysiące piętnastym w jakiś sposób się wyróżniało. I to niekoniecznie pozytywnie, ale o tym przekonacie się sami, jeśli postanowicie czytać dalej.

 

Naszą podróż w czasie rozpoczynamy w lutym, kiedy to Credit Agricole, z pomocą francuskiej aktorki Juliette Binoche, postanowił reklamować Kredyt prostoliczony. Naprawdę nie mogę zrozumieć, kto wpadł na pomysł, że kaleczenie języka polskiego przez zagraniczną gwiazdę może być atrakcyjne? O MATKO!

(Niestety spot nie jest już dostępny, ale najważniejszy fragment znajduje się niżej):

W lutym światowy rynek reklamy żył spotami przygotowanym specjalnie na SuperBowl,  a w Polsce na billboardach pojawiły się reklamy Żywca i Żabki/Freshmarketu, które dzięki prostej grze słów i regionalnym skojarzeniom sprytnie trafiały do mieszkańców poszczególnych miast Polski. Oprócz przedstawionej poniżej reklamy dla Katowic, na billboardach znalazły się m.in. takie hasła: Najlepsza okazja, BYTOMieć; Często chowa się do lodówki; Poznań Żywca w Żabce; DiaBIELSKO dobre piwo.

 

spodek

 

W marcu krótki, zapadający w pamięć, spot na YouTube przygotował Plush – nic nie zapowiadało jeszcze kryzysu wizerunkowego, który spotkał tę markę zaledwie 4 miesiące później:

Początkiem kwietnia Old Spice postanowił rozbawić nas Piosenką matek, która na You Tube robiła furorę nawet w wersji dziesięciogodzinnej… Mnie Old Spice także kupił poniższym spotem – stał się bowiem zabawną odskocznią od reklam z krzyczącym kolesiem jeżdżącym na koniu. I choć nie jest to polska marka, to  polska wersja Piosenki matek na pewno była warta uwagi.

W połowie kwietnia Cornelius próbował zachęcić kobiety do zakupu piw poprzez seksualne skojarzenia. Miało być zabawnie, a wyszło maksymalnie słabo. Świadczą o tym nie tylko komentarze pod filmem w sieci, ale także fakt, że emisja spotu nie trwała zbyt długo.

Kwiecień to także miesiąc, w którym pojawiła się na naszej planecie Republika Roleski… Nieznośna, irytująca i zupełnie dla mnie niezrozumiała. Do tej pory budzi we mnie bardzo negatywne emocje, chociaż z komentarzy na You Tube wynika, że zdania na jej temat są podzielone, a spot ma podobną rzeszę „fanów” jak i „hejterów”.

W kwietniu pojawiła się także reklama produktu Calominal. W spocie wystąpił pan z wadą wymowy przedstawiany jako lekarz medycyny. Widać, że firmie produkującej kolejny magiczny środek na odchudzanie bardzo zależało na wiarygodności. Czy się udało?

(Spot znajdziecie pod tym linkiem, gdyż jest zablokowana możliwość osadzania go na stronie).

Kwiecień zakończył się podróżą na Karaiby, w którą zabrał nas Redd’s. Trzeba przyznać, że zrobił to w naprawdę ciekawy sposób. Spot to jedna wielka zabawa słowem i skojarzeniami, a to w połączeniu z chwytliwą muzyką i oryginalną animacją sprawiło, że pozytywnie wyróżniał się on w bloku reklamowym.

W połowie maja Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK zorganizowało wystawę Doświadczenie Auschwitz. Nie byłoby w tym nic szokującego, gdyby nie plakat promujący tę wystawę. Tu nie trzeba chyba dodatkowego komentarza.

mocak

Również w maju, niecały miesiąc po wyprawie na Karaiby, Redd’s zabrał nas w kolejną daleką podróż, tym razem jej celem był Meksyk. Druga reklama oparta na podobnym pomyśle zabawy słowem była równie udana co pierwsza i żałuję, że Redd’s nie kontynuował już spotów w tym stylu.

Potem nadszedł czerwiec. Producenci leku Lactovaginal postanowili obrzydzić nam ten miesiąc i z pomocą Janka Grzyba, Zbyszka Upława oraz Zenka Świąda przestrzegali panie przed zakażeniem pochwy. Czy panowie występujący w reklamie zasłużyli na Oscary?

Potem było jeszcze gorzej… Jogobella postanowiła obudzić w nas eksplozję smaku i radości. Stworzyła jogurtowy hymn, który do tej pory budzi we mnie potwora. NIE, NIE, NIE i jeszcze raz NIE!

W czerwcu Ministerstwo Gospodarki wymyśliło, że będzie promować polską przedsiębiorczość. W tym celu wyprodukowano gadżety reklamowe z napisem Made in Poland. Wszystko byłoby super, gdyby nie mniejszy napis znajdujący się na opakowaniu…

madein

W czerwcu pojawił się też spot, który podzielił polski Internet i wywołał lawinę dyskusji – Nie odkładaj macierzyństwa na potem Fundacji Mamy i Taty. Bez wątpienia nie można zaprzeczyć, że o tym było głośno, a Internet zalała prawdziwa fala memów komentujących ten spot.

W lipcu nadeszło lato – w tym czasie nie sposób było uwolnić się od reklamy lodów Nestlé Schöller, która miała przekonać nas, że Nestlé to coś Więcej niż lody. To kolejny spot, który podzielił odbiorców pół na pół. Chwytliwa muzyczka i sentyment spowodowany skojarzeniami z latami 90’ sprawiły, że mnie osobiście reklama się podobała.

Również w lipcu  świetnym ruchem wizerunkowym popisał się MediaMarkt, który przygotował związaną z upałami akcję Witamy Psy – spotkała się ona z niesamowicie pozytywnym odbiorem.

mm

Wakacje to czas, w którym młodzież ma dużo wolnego czasu. To spowodowało, że swą drugą młodość przeżywały dopalacze. Na (nie)szczęścieGłówny Inspektoriat Sanitarny czuwał i postanowił walczyć z niebezpiecznymi substancjami. Klip, który został wyprodukowany w tym celu, był niesamowitym hitem w sieci. Nie ma się co dziwić… To według mnie zdecydowanie NAJGORSZY SPOT TEGO ROKU.

Letni czas trwał w najlepsze, gdy w sierpniu kolejną chwytliwą melodią hipnotyzowały nas reklamy Oreo. Głównym bohaterem pierwszego ze spotów był wampir, następnie wilk, i mimo że piosenka z reklamy była kalką anglojęzycznej wersji, to i tak zasługuje na uznanie. Poniżej, dla porównania zarówno polska, jak i zagraniczna – dłuższa wersja. Warto zauważyć, że za granicą reklama ta emitowana była już 2 lata temu. W angielskiej wersji piosenki można usłyszeć zespół Owl City.

Zaraz po wakacjach, z początkiem września, Allegro zaczęło pytać: Czego szukasz do pełni szczęścia?  Początkowo spot wprowadzał w zakłopotanie, bo za każdym razem sprawiał wrażenie, że jest reklamą IKEI. Zawiera bowiem wszystko, co jest charakterystyczne dla reklam szwedzkiego sklepu – szczęśliwą rodzinę, ładne wnętrza i spokojną muzykę w tle. (Tak swoją drogą, czy początek piosenki w spocie tylko mi tak mocno kojarzy się z początkiem piosenki w zagranicznej wersji reklamy OREO?).

We wrześniu na polski rynek wszedł nowy, zaskakujący wariant smakowy cukierków Mentos. Hasło reklamujące czekoladowy smak wyróżniało się na billboardach, a to wszystko dzięki zamianie tylko jednej literki…

toffi

Wrzesień to miesiąc, w którym Allegro nie próżnowało i niedługo po pierwszym spocie wypuściło kolejny, w podobnej stylistyce. Ten jednak miał jeszcze większą moc. Pies sprawia, że podczas oglądania jego historii wielu osobom cieknie łezka. Wielka. Jak groch. I to niejedna…

We wrześniu odbył się także rebranding serwisu otomoto.pl. Odświeżoną stronę internetową reklamowano za pomocą subtelnie ukrytego podwójnego znaczenia w haśle Tu się znajduje każdy model.

otomot

To, że Adrian kocha wszystkie kobiety, wiedzieliśmy od dawna. Firma produkująca rajstopy, tworząc swoje reklamy, już wcześniej trochę szokowała, jednak tym razem przesadziła. Pomijam już nawet fakt, że w tekście na billboardach jest kilka niepotrzebnych spacji. Ta reklama jest po prostu niesmaczna.

adri

Przyszedł październik, który za sprawą kampanii społecznej Jak działa ZDROWY człowiek, dostarczył nam jeden z najlepszych spotów tego typu w ostatnich latach. Organizm w dobrym nastroju to krótki film, który po prostu trzeba zobaczyć. Naprawdę. Świetne copy, pomysł, realizacja, WSZYSTKO. To mój typ na NAJLEPSZY SPOT 2015 ROKU.

W październiku zobaczyliśmy również reklamę PKP IntercityLokomotywa, która wyróżnia się wspaniałą wierszowaną formą. Dużą rolę odgrywa tu tekst, ale myślę, że całość nie byłaby taka interesująca, gdyby nie głos Piotra Fronczewskiego.

To, że celebryci potrafią być twarzą dosłownie wszystkiego, jest oczywiste. Po raz kolejny przekonaliśmy się o tym w październiku, kiedy znana pogodynka Omenaa Mensah stała się twarzą… końcówek do ślinociągów. Co więcej, na zdjęciach promujących produkt ubrana była w sukienkę stworzoną z owych tajemniczych końcówek. Zaskoczeni?

koncowki

Listopad to idealny czas, by zacząć emisję reklam świątecznych. Wysoko poprzeczkę postawiło Allegro, które w spocie zatytułowanym Mikołaj po raz kolejny opowiedziało piękną historię i ponownie sprawiło, że pociekły łzy. Najpopularniejszy komentarz pod spotem na You Tube mówi wszystko: Najbardziej wzruszająca reklama jaką kiedykolwiek widziałam.

W tym kontekście warto też wspomnieć o reklamie niemieckiej sieci supermarketów Edeka, która wzbudziła podobne emocje:

W grudniu sezon świąteczny rozhulał się już na dobre. Tymbark postanowił wziąć przykład z Allegro i wypuścił spot Daj coś od siebie. Kolejna wzruszająca reklama z klimatyczną muzyką i rozczulającym chłopcem.

W tym samym czasie zadebiutował spot Biedronki. Według mnie, wraz z reklamami Allegro i Tymbark tworzą one pakiet 3 najładniejszych tegorocznych spotów nawiązujących do Świąt.

Przedświąteczny czas charakteryzuje się poszukiwaniem prezentów dla najbliższych. Sklepy pełne są przecen i promocji. Na jednej z nich, w sklepachH&M można było kupić niemowlęta za połowę ceny. W dodatku z darmową dostawą. Niestety nie udało mi się skorzystać z tej okazji, bo błąd szybko został usunięty. (Pssst! Jeśli ktoś kupił więcej – odkupię tanio.)

hm

Niektórzy myślą, że okres świąteczny to czas, który za wszelką cenę trzeba wykorzystać marketingowo. Producent wędlin Tarczyński najwyraźniej również wychodzi z tego założenia, dlatego postanowił stworzyć choinkę z kabanosów. Czujecie magię Świąt?

choi

Na koniec hit ostatnich dni w Biedronce… Kraina Lodu to animacja, którą od ponad roku zna każde dziecko. W sklepach można znaleźć wszystko oznaczone charakterystycznym logo. Od piórników, przez zeszyty, zabawki, aż po plecaki. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że postaci z Krainy Lodu promują również… ziemniaki. Czy ktoś był już na zakupach w Biedronce z dzieckiem i może powiedzieć, czy ten chwyt marketingowy działa na najmłodszych?

zie,m

To już koniec mojego podsumowania. Jak widać, rok 2015 w polskiej reklamie był bardzo różnorodny. Było wzruszająco, śmiesznie, szokująco, zabawnie, absurdalnie, a czasem żenująco. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. A co Wam najbardziej podobało się w tym roku? Co was wzruszyło? Która z reklam irytowała Was najbardziej? Czego chcielibyście zobaczyć więcej w 2016?


Tekst w oryginale możecie znaleźć na portalu Sprawny Marketing, a dokładnie TUTAJ.
Grafika na początku wpisu stworzona została przez Sprawny Marketing

Skomentuj